Chciałam sobie zrobić koktajl po fitnessie. Bananowy, mój ulubiony. Ale... No właśnie, do koktajlu bananowego potrzebne są banany. Miałam je nawet kupić. Jednak przechodząc obok sklepu zobaczyłam, że nie ma truskawek, więc nie wstępowałam. Bo skoro nie ma truskawek, to nie mam jak ich kupić.
Tak więc, całą winę za brak bananów do koktajlu zwalam na brak truskawek w sklepie.
05 lipca 2017
30 czerwca 2017
Cyrograf
Podpisałam.
Nigdy bym nie przypuszczała, że jeden [no dobra, to nie był jeden] podpis może sprawić tyle radości.
Nigdy bym nie przypuszczała, że jeden [no dobra, to nie był jeden] podpis może sprawić tyle radości.
06 lutego 2017
Gabik to kobieta
Wczoraj, ku mojemu zaskoczeniu odkryłam, że zachowuję się jak kobieta. Pojechałam do dwóch sklepów. Dosłownie. Ile może zając taki wyjazd? Dwie, ewentualnie trzy godziny z dojazdem do tychże sklepów i powrotem. Wyjechałam z domu o godzinie 11tej. Wróciłam po 19tej. Do tego za kierownicą zachowywałam się jak typowa baba. Naprawdę, moje umiejętności prowadzenia pojazdu mechanicznego spadły do poziomy zwykłej kobiety. Łącznie z parkowaniem na postoju dla taksówek. Aż dziwne, że mandatu nie dostałam. Tak samo poruszanie się po sklepach/chodnikach i innych takich. Ani Gabik nie wiedział, gdzie idzie, ani po co, ani co chce. Jednym słowem - katastrofa.
Mało tego, dzisiaj nie jest lepiej. Z tej rozpaczy robię sobie wolne. Żadnych nadgodzin w pracy. Żadnych fitnessów wieczorem. Idziemy z Wiedźmą na drinka. A co!
Nawet mnie za długo namawiać nie musiała.
Mało tego, dzisiaj nie jest lepiej. Z tej rozpaczy robię sobie wolne. Żadnych nadgodzin w pracy. Żadnych fitnessów wieczorem. Idziemy z Wiedźmą na drinka. A co!
Nawet mnie za długo namawiać nie musiała.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
